wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział 3

Podczas spacerku było strasznie dużo śmiechu. Nie sądzili, że Selena jest jak zwykła nastolatka. Sądzili raczej, że jest to następna pusta gwiazdeczka na scenie. Jednak ich przypuszczenia nie sprawdziły się... Dało się z nią normalnie pogadać i pożartować. Dopiero po godzinie dwudziestej czwartej rozeszli się. Chłopacy oczywiście najpierw odprowadzili Gomez do jej hotelu, po czym sami wrócili do domu swojego menadżera. Gdy byli w pokoju Harry się odezwał:
- Mam pytanie - zaczął - Nie przypomina Wam ona przypadkiem Margaret? - zapytał.
- Dzisiejszy szok chyba dał znać... - stwierdził Zayn.
- Nie... Czy tylko mi ona przypomina Margaret? - zapytał podnosząc ton głosu.
- Wybacz Zayn, ale on ma rację - przyznał Liam - Przyjrzałem jej się... - dodał - Ten styl poruszania się, uśmiech, ta giętkość jak u tancerki, która nie ćwiczy od roku tylko od dzieciństwa, jedyne co się nie zgadza to kolor włosów i to, że Selena ma takie... Rzec by można hipnotyzujące, piękne, ciemne oczy, czego nie ma Margaret...
- Toś się rozgadał - powiedział Louis - Ale on ma rację... Chyba będzie trzeba się jej lepiej przyjrzeć... Tak właściwie to gdzie jest Margaret? - zapytał.
- Ostatni raz widziałem ją w holu, hotelu gdzie tymczasowo jest Selena, dzisiaj, gdy wychodziłem z dzieckiem... - odpowiedział Harry.
- Ona nie miała być przypadkiem na treningu? - zapytał podejrzliwie Niall.
- To nie żaden dowód... Trening mógł jej się skończyć... - wtrącił Liam.
- W takim razie jak wyjaśnisz to, że akurat była w tym hotelu? - zapytał Lou.
- Chłopaki, ale jak później byłem po Selenę, to była w pokoju... Co prawda otworzyła mi później niż sądziłem, ale otworzyła... To nie możliwe... - powiedział Harry.
- Czekajcie, czekajcie... - wtrącił Zayn - Czy Wy sugerujecie, że Margaret może być Seleną..? Przecież to bezsensu...
- Zayn, to nic trudnego, kupić perukę, ubrania i udawać kogoś innego niż się jest... - zauważył Liam.
- No dobra, pomogę Wam... - powiedział mulat - Od czego zaczynamy? - zapytał.
- No więc tak... Musimy iść jutro do Margaret.. - powiedział Niall - Dowiedzieć się czy jest w domu... Tuż przed naszym spotkaniem z Seleną - dodał.
- Dobra, a resztę to zobaczy się jutro... - zaproponował Liam - Idźmy spać... - dodał.
Tak jak postanowił Liam, tak zrobili.

***

Rano tak jak sobie obiecali poszli do domu swojej koleżanki sprzed trzech lat. Była dopiero godzina 9:30. Otworzył im Simon.
- Hej, chłopaki... Co Was tutaj sprowadza? - zapytał mężczyzna.
- Jest Margaret? - zapytał Niall.
- Nie... Razem ze swoją grupą wyjechała wczoraj do Mediolanu... - odpowiedział Cowell.
- Ooo... No dobrze, dziękujemy - powiedzieli niemal równocześnie.
- Ale może coś jej przekazać? - zapytał.
- Nie, nie... - odpowiedzieli - Do widzenia - dodali, po czym odeszli od domu blondynki.
- Ciekawe... - powiedział Niall.
- Dziwne, że nie dała nam o niczym znać... - stwierdził Harry.
- Nad tym będziemy myśleć wieczorem... Musimy dzisiaj bardziej przyjrzeć się Selenie... - powiedział Louis.
Już po chwili znaleźli się w sali przy Big Ben'ie, gdzie mieli czekać na spotkanie z Seleną. Ona pojawiła się tam po niecałych dwudziestu minutach wraz ze swoim menadżerem. Weszła do sali ubrana w to:

- Cześć, chłopaki - przywitała się gwiazdka uśmiechając się do nich promiennie.
- Hej, co u Ciebie? - zapytał Harry.
- Całkiem nieźle - odpowiedziała - A no i lekka zmiana planów - oznajmiła - Okazało się, że dzisiaj mam sesję zdjęciową... - dodała - Oczywiście jeśli chcecie możecie iść ze mną - zaproponowała.
- Właściwie to czemu nie... - powiedział Hazza.
Wszyscy wyszli z sali i skierowali się do studia. Gomez od razu przywitała się z ekipą zdjęciową i szybko poszłą się przebrać w to co naszykowały jej stylistki. Dopiero godzinach Selena była wolna, ale zarazem bardzo zmęczona.
- To może teraz pójdziecie coś ze mną zjeść? - zaproponowała brunetka chwytając się za brzuch, który dawał jej do zrozumienia, że jest wystarczająco głodna, aby coś zjeść.
- Właściwie to dlaczego nie... - odpowiedział Zayn.
- To może jakaś pizza? - zaproponował Niall.
- Dawno nie jadłam... Może być - odpowiedziała Selena.
- Mam do Ciebie pytanie... - zaczął Liam - Nie tańczy przypadkiem u Ciebie w Twojej grupie tancerzy taka dziewczyna jak Margaret Cowell? - zapytał.
- Nie... Nigdy o takiej tancerce nie słyszałam - odpowiedziała brunetka - Dlaczego pytacie? - spytała.
- Tak tylko... - odpowiedział brunet.
- To dalej, chodźmy na tą pizzę, bo przez Was tutaj zaraz umrę z głodu - powiedziała Gomez biorąc swoją torbę z wieszaka.
Cała szóstka wyszła ze studia po czym poszła do chyba najdroższej pizzerni w mieście. Fakt... Pizza byłą tam niesamowicie pyszna, ale za to bardzo dobra. Po dwugodzinnej rozmowie i siedzeniu w knajpie wyszli z niej i postanowili pójść do hotelu, w którym tymczasowo mieszkała Gomez. Weszli do budynku tylnym wejściem i po cichu przemknęli się na samą górę do pokoju gwiazdki.
- Rozgośćcie się - oznajmiła zamykając za sobą drzwi, po czym zdejmując buty.
- Wow... - skomentował Louis - Ale duży.. - dodał oglądając ściany w salonie.
- Bywały większe, ale może być - odpowiedziała brunetka stając obok niego - Jakiś pomysł na dzisiejszy wieczór? - zapytała.
- Może jakiś film czy coś w tym stylu? - zaproponował Zayn.
- Nie przepadam za siedzeniem bezczynnie na fotelu i nierobieniem niczego innego jak patrzenie się w ekran - powiedziała.
Nagle do drzwi pokoju ktoś zapukał. Dziewczyna poszła otworzyć drzwi. Ku jej zaskoczeniu zobaczyła w nich wysoki blondyn, o ciemnych oczach z kwiatami w rękach.
- Hej, kochanie... - powiedział chłopak - To dla Ciebie - dodał wręczając jej bukiet róż i tulipanów.
- Cześć - oznajmiła - Dziękuję - dodała biorąc z jego rąk wiązankę, po czym przykładając ją do nosa, aby powąchać - Są piękne - oświadczyła.
- No chodź tutaj do mnie - powiedział blondyn biorąc ją na ręce tak, że ona obejmowała go nogami w pasie - Nawet nie wiesz jak tęskniłem - dodał zamykając za nimi drzwi.
- Kotku... - powiedziała - Nie jesteśmy sami - dodała odwracając się do tyłu, gdzie zobaczyła zespół przyglądający się im uważnie.
- Ooo... Więc to ten cały zespół któremu pomagasz? - zapytał dla upewnienia bezpiecznie odstawiając ją na ziemię.
- Tak, zapoznajcie się, ja pójdę tylko włożyć kwiaty do wazonu - oznajmiła idąc w stronę kuchni.
- Trochę niezręczna sytuacja... - powiedział rumieniąc się.
- Spoko... - odpowiedzieli.
- Jestem Justin - przedstawił się chłopak podając kolejno każdemu z nich rękę.
Po tym jak cały zespół się mu przedstawił usiedli na kanapie w salonie i czekali aż przyjdzie Gomez. Długo nie musieli czekać, a przyszła z wiązanką, po czym położyła ją na stoliku przed kanapą. Z racji tego, że nie było dość dużo miejsca usiadła na kolanach swojego chłopaka i objęła go w szyi.
 
~*~
 
Przepraszam, że tak długo czekaliście za rozdziałem, ale nie miałam zupełnie czasu, aby go napisać...
Mam nadzieję, że chociaż trochę Wam się spodoba i w końcu zaczniecie się udzielać...
Komentarze mogą dodawać wszyscy, nawet z anonimowego konta..
Nawet jeśli rozdział się nie podobał to napiszcie mi to i może zaproponujcie jak mogłabym to zmienić...
Przypominam również o tym, że możecie pomagać mi w akcji jaka będzie pisana przeze mnie... Inaczej mówiąc podsuwać mi pomysły :P
W końcu ma to być nasz blog... ;)
Każdy z nas ma osobno go tworzyć, nie tylko ja.... ;) Przecież dzięki Wam tutaj moją wyobraźnię przelewam na papier.. ;)
 
~Maddie~

5 komentarzy:

  1. Świetny ;) Zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominowałam Cie do Versatile Blogger Award. Po więcej informacji zapraszam tu:
    http://byc-strozem.blogspot.com/2013/08/nominacja-do-versatile-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam twój blog więcej informacji u mnie na blogu :
    http://moja-historia-o-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super !!!
    Dodaj szybko next !!!

    OdpowiedzUsuń